Małpa z aparatem

Wyjątkowo trochę prywaty

Pod koniec września (trzy i pół miesiąca po uchwaleniu – ale to nieistotne) w rzepińskim BIP-ie został umieszczony dokument zatytułowany „Strategia rozwoju Gminy Rzepin na lata 2008-2015”.
Przejrzałem go pobieżnie nie odkrywając nic ciekawego i dopiero dzięki mailowi od Adama Szulczewskiego znalazłem w nim informację o Gajcu.

Świetlica w Gajcu, uruchomiona w 2006 r. przy wsparciu Fundacji Wspomagania Wsi, pełni funkcję kulturotwórczą, wychowawczą i opiekuńczą dla młodszych dzieci. W oparciu o bazę lokalową świetlicy oraz wytworzone dzięki niej aktywne środowisko młodzieżowe możliwe było uruchomienie lokalnego periodyku pod nazwą „Gazeta Rzepińska”

Szkoda, że autorom strategii nie udało się dokładnie przytoczyć tytułu gazety, i że wg nich to dzięki świetlicy powstało aktywne środowisko młodzieżowe, a nie odwrotnie.

Przejrzałem dokument ponownie i znalazłem jeszcze kilka dziwnych rzeczy np. wskaźniki oceny realizacji zadania zatytułowanego „Tworzenie sieci szerokopasmowej” na 60 stronie – polecam.
Jednak najciekawszą, z mojego punktu widzenia, była informacja umieszczona pod zdjęciem na 20 stronie.

Dąb szypułkowy „Piast” położony w okolicy Sołectwa Gajec; źródło: Urząd Miejski w Rzepinie.

Co w tym opisie nadzwyczajnego? To, że jest nieprawdziwy, bo został umieszczony pod zdjęciem, które od przeszło roku jest na stronie http://gajec.pl/gajec/przyroda i zostało zrobione przeze mnie w sierpniu 2007 r., gdy razem z Andrzejem Borowskim sfotografowaliśmy wszystkie pomniki przyrody w okolicach Gajca, by informację o nich umieścić na gajeckiej stronie WWW.

Napisałem maila w tej sprawie do Urzędu Miasta, w odpowiedzi dostałem informację:

Urząd Miejski w Rzepinie nie udostępniał zdjęcia zamieszczonego na str. 20 Strategii Rzepina na lata 2008-2015 firmie, która tę strategię na zlecenie urzędu wykonała.
Strategię Gminy Rzepin na lata 2008-2015 opracowała dla Urzędu Miejskiego firma z Poznania – Agencja Wspierania Inicjatyw Lokalnych S.A.
Dalsze wyjaśnienie tej sprawy pozostawia się w/w firmie.

Napisałem więc do firmy AWIL, potem nawet rozmawiałem z ich pracownikiem, który tłumaczył, że szukają źródła, z którego wzięli to zdjęcie, że pracownik, który przygotowywał strategię dla Rzepina już nie pracuje i dlatego może to potrwać kilka dni.

Po tygodniu dostałem odpowiedź, ale nie od firmy AWIL, tylko od wynajętego przez nią prawnika. Gdy ją przeczytałem, to włos zjeżył mi się na głowie. Wg prawnika:

[…] nawet gdyby Pan wykazał, że jest autorem niniejszej fotografii, to i tak nie przysługują Panu żadne roszczenia z tytułu zamieszczenia jej w Strategii Rozwoju Gminy Rzepin. Zgodnie bowiem z przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 roku o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz.U.2006.90.631) przewidzianej w tym akcie ochronie podlegają jedynie utwory. Utworem jest natomiast każdy przejaw działalności twórczej o indywidualnym charakterze. Przesłanka indywidualności zostaje spełniona wtedy, gdy utwór wywołany jest niepowtarzalną osobowością twórcy oraz gdy ma charakter statystycznie jednorazowy, niepowtarzalny. Zatem, jeżeli dzieło już wcześniej powstało albo jest statystycznie prawdopodobne wytworzenie go w przyszłości przez inną osobę, nie może uznać, że ma ono charakter indywidualny. […]

W niniejszym przypadku fotografia drzewa zamieszczona na stronie 20 Strategii Rozwoju Gminy Rzepin nie ma charakteru jednorazowego czy też niepowtarzalnego. Może ono zostać z łatwością powtórzone przez inną osobę. Poza tym uznać należy, iż jej wykonanie jest wynikiem pracy szablonowej. Ostatecznie wskazuje, że brak jej oryginalnego charakteru. W związku z powyższym stwierdzić należy, iż z uwagi na niespełnienie przesłanki indywidualności dzieła, przedmiotowa fotografia nie może być uznana za utwór w rozumieniu ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, a tym samym nie korzysta z ochrony przewidzianej przez przepisy wskazanej powyżej ustawy. W tym stanie rzeczy jakiekolwiek żądania z tytułu zamieszczenia rzeczonej fotografii w Strategii Rozwoju Gminy Rzepin bez zgody autora są całkowicie bezzasadne.

Po prostu szok! Zamiast przeprosin otrzymałem list od nasłanego na mnie prawnika, który krótko podsumował naszą pracę (moją i Andrzeja): powtarzalna, szablonowa, nieoryginalna, nie zasługująca na ochronę praw autorskich.

Skoro taka szablonowa i nieoryginalna, to dlaczego firma AWIL nie znalazła sobie innego zdjęcia Dębu Piast? Być może dlatego, że wcale nie jest ich aż tak wiele i ciężko było znaleźć podobne zdjęcie. Skoro zdjęcie jest takie powtarzalne, to dlaczego pracownicy AWIL-u sami nie zrobili takiej fotografii?

Zgodnie z „Twierdzeniem o nieskończonej liczbie małp”, małpa naciskająca losowo klawisze maszyny do pisania przez nieskończenie długi czas, prawie na pewno napisze dowolnie wybrany tekst, taki jak na przykład kompletny dorobek Williama Shakespeare’a. Wystarczyło wysłać w las pracownika z aparatem, który będzie w przypadkowy sposób pstrykał zdjęcia, a zgodnie z twierdzeniem, prawie na pewno w końcu zrobi zdjęcie Dębu Piast takie jak to na stronie Gajec.pl. Może jednak nie jest to takie proste. W 2003 r. dla żartu przeprowadzono eksperyment z sześcioma makakami czubatymi, ale ich wkład w literaturę ograniczył się jedynie do pięciu stron składających się głównie z liter S, pomijając fakt atakowania i wypróżniania się na klawiaturę. Obawiam się, że efekty przypadkowego pstrykania zdjęć przez pracowników AWIL-u byłyby podobne.

W „Strategii rozwoju…” jest jeszcze kilka zdjęć. Ciekawe czy firma AWIL zdobyła je w taki sam sposób jak zdjęcie gajeckiego dębu – ściągając z Internetu, bez pytania o zgodę i podania źródła albo autora zdjęcia? Wszystkim autorom rzepińskich stron WWW proponuję obejrzeć zdjęcia zamieszczone w strategii – może znajdziecie tam swoje fotografie, które firma wstawiła bez waszej wiedzy, żeby poprawić wygląd i zwiększyć trochę objętość dokumentu, za który zapłacił Urząd Miejski. Pieniędzmi z naszych podatków.

PS. We wtorek, 16 grudnia firma AWIL będzie w Rzepinie prowadziła szkolenie informacyjno-promocyjne dotyczące możliwości pozyskania funduszy z Unii Europejskiej.икони

38 myśli w temacie “Małpa z aparatem

  1. Niech to przedstawi w sądzie. Cwaniactwo nie zna umiaru. Sprawa jest dla niego przegrana. Ale swoje za napisanie listu dostał i tylko o to mu chodziło. Do gazet lub do sądu.

  2. Nie wiem, gdzie jest Gajec i szczerze powiedziawszy mało mnie to interesuje ale to o czym tu przeczytałem, doprowadziło mnie do piany. Jak można do cholery komuś coś podpieprzyc i potem jeszcze to uzasadniać podpierając się paragrafami? Nie wiem jak Ty, ale ja bym tego tak nie zostawił.

  3. Do sądu! I tak do rozprawy nie dojdzie – jak zobaczą, że to nie żarty, wypłacą odszkodowanie.

  4. Pomysl z drugiej strony – piszesz raport o wartosci powiedzmy 5000 – 6000 zł. 2000zł idzie na wynagrodzenie pracownika, 2000zł na ZUS, 1000 zł na inne podatki, a 1000 zł na cele/zysk firmy.

    I tu pytanie, czy opłacałoby sie komus jechac do Gajca i zrobic zdjecie drzewa? Albo inne zdjecia.
    Oczywiscie mogliby sie z kims skontaktowac i kupic zdjecie „stock” za kilkadziesiat zlotych, albo nawet z Toba; ale realia sa takie, ze z 50% zdjec jest sciaganych z internetu. Watpie zeby wiele na tobie zarobili.

    PS. System z potwierdzaniem komentarzy przez kod captcha bylby znacznie wygodniejszy

  5. Pozwij ich. Wbrew pozorom nie jest to tak trudne i nie trzeba płacić tysięcy za adwokata. Opłaci Ci się a ich nauczy szanować czyjąś własność.

  6. @ZZZ

    Co go interesuje, że firma raczej nie zarobiła zbyt wiele na jego zdjęciu? To tak jakbyś ukradł komuś siatkę bułek a potem bezczelnie stwierdził: „Daj spokój, bułki są po 30 gr.”. Kradzież jest kradzieżą.

  7. jeśli autor tekstu ma możliwość to po spotkaniu się z firmą AWiL w sądzie niech prześle mi dokładniejsze wiadomości na temat wyniku rozprawy… bardzo mnie ciekawi jaki będzie jeśli nastąpi…

  8. Sprawa ewidentnie nadaje sie do sądu. Chłopie nie łam się tym listem od tego pseudoprawnika, bo koles nie ma całkowicie racji. Gdyby wychodzić z jego chorego twierdzenia, każdy mógłby kraść cudze zdjęcia i wrzucać je do np. gazet. Facet chciał Cie postraszyc, ze niby nie znasz prawa czy cos. Prawa do własnego dzieła to są twoje prawa! Żaden prawnik nie może interpretować tego, czy to zdjęcie to przejaw indywidualizmu, czy nie. Od rozstrzygania takich kwestii jest ostatecznie sąd. Uważam, że powinieneś raz jeszcze napisać do tej firmy (nie do tego lewego prawnika) i grzecznie przedstawić im problem i powiedzieć, że jeśli nie uwzględnią twoich próśb sprawę skierujesz do sądu. Racja w tym przypadku jest po twojej stronie. Popatrz na ostatnią sprawę zdjęcia ze strony PiS’u (mówię o tym fotomontarzu). Firma zarobiła na tym projekcie sporo szmalu oszukując i kradnąc. Tak nie może być, każdemu za wykonaną prace należy się szacunek.

  9. A ja radzę autorowi poszukać na internecie prawdziwej ustawy o prawie autorskim wraz z nowelizacjami, a nie opierać się na wybranych (i wygodnych dla tego prawnika) wycinkach z ustawy aż z 1994 roku.

  10. Nota bene owa wersja przytaczana przez prawnika:
    1. Przedmiotem prawa autorskiego jest każdy przejaw działalności twórczej o indywidualnym
    charakterze, ustalony w jakiejkolwiek postaci, niezależnie od wartości,
    przeznaczenia i sposobu wyrażenia (utwór).
    2. W szczególności przedmiotem prawa autorskiego są utwory:
    1) wyrażone słowem, symbolami matematycznymi, znakami graficznymi (literackie,
    publicystyczne, naukowe, kartograficzne oraz programy komputerowe);
    2) plastyczne;
    3) fotograficzne;
    4) lutnicze;
    5) wzornictwa przemysłowego;
    6) architektoniczne, architektoniczno-urbanistyczne i urbanistyczne;
    7) muzyczne i słowno-muzyczne;
    8) sceniczne, sceniczno-muzyczne, choreograficzne i pantomimiczne

    Czyli każda fotografia jest chroniona prawem autorskim. A bzdety o indywidualiźmie utworu odnoszą się do utworów nie podpadających pod punkt 2. Dokładniej: fotografia nie jest chroniona na podstawie punktu 1 (bo pod niego nie podpada), ale jest chroniona na podstawie punktu drugiego (gdzie ją wyszczególniono)

  11. Obawiam się niestety, że prawnik ma rację. Kwestia ochrony prawem autorskim fotografii jest przedmiotem sporu od długiego czasu. Przytoczony powyżej przepis nie przesądza, że każde zdjęcie jest przedmiotem prawa autorskiego. Utwór fotograficzny owszem, jest chroniony, ale tylko jeżeli spełnia przesłanki z art. 1, tzn przede wszystkim musi mieć indywidualny charakter.

    Jeżeli narysuję kropkę i kreskę, to zasadniczo taki rysunek nie będzie utworem w rozumieniu prawa autorskiego, bo jest statystycznie (w granicach rozsądku) możliwe, że ktoś to powtórzy. Podobnie – jeśli zrobię zdjęcie, to będzie chronione tylko jeżeli jest oryginalne oświetlenie, specyficzne barwy, etc. Ale jeżeli ustawie w aparacie funkcję ‚auto’ i zrobię zdjęcie Pałacu Kultury to zdjęcie nie będzie chronione.

    Nie ma przy tym znaczenia nakład pracy. Nie jest też istotne czy zdjęcie jest ładne czy nie. Teoretycznie sąd może w tym przypadku uznać, że to zdjęcie jest utworem (w polskich sądach wszystko jest możliwe), ale wysokie ryzyko przegranej, niska wartość przy ew. wygranej i konieczność poniesienia kosztów procesu w razie przegranej przemawiają za tym, że wnoszenie tej sprawy do sądu byłoby błędem.

  12. ciekawi mnie jaki będzie FINAŁ tej ‚rozgrywki’. Raczej wątpię w to, że autor zdjęcia poczyni jakiekolwiek kroki. Obym się mylił 🙂
    Oczywiście trzymam KCIUKI.
    I jakby co to napiszcie jak to się skończyło
    Pozdrawiam
    Ricky i załoga anarchia.pl

  13. To co pisze Cojamoge wydaje się po części sensowne. Po części bo, być może za mało miałem styczności z prawem ale osobiście wydaje mi się, że jeżeli zdjęcie jest powtarzalne (tzn. ktoś inny może zrobić baaaardzo podobne – bo identycznego nigdy się nie uda) to owszem może nie podleglać ochronie w takim sensie, że ktoś inny pójdzie z aparatem i strzeli właśnie podobną fotkę i ja nie będę mógł go oskarżyć o kradzież pomysłu – czy jak to tam nazwać, ale wcale nie oznacza to, że ktoś może wziąć MOJE zdjęcie i się pod nim podpisać. Bo ja sobie takiej interpretacji prawa jak Cojamoge nie wyobrażam. Załóżmy, że maluję obraz, który wygląda tak, że jest to po prostu białe płótno. Wywieszam mój obraz w galerii, po czym przychodzi tam jakiś pajac, który podmienia tabliczkę z nazwiskiem autora na swoją. I co? I on może tak zrobić, bo mój obraz nie jest niepowtarzalny? Bzdura. Śmiem twierdzić, że w przypadku powtarzalności dzieła odpada jedynie prawo autorskie co do pomysłu/koncepcji, a reszta praw pozostaje jak dla dzieł niepowtarzalnych.

  14. Witajcie!

    Sam jestem fotografem (głównie stock’owym) i niestety zetknąłem się wielokrotnie z bezprawnym wykorzystaniem moich zdjęć… Niestety 99% przypadków dotyczyło Polski 🙁 Ale… nie chodzi o powtarzalność dzieła itp… Jeżeli ktokolwiek umieszcza zdjęcie bez zgody autora – łamie prawo. Jeżeli autor jest w stanie udowodnić, że jego konkretne zdjęcie zostało wykorzystane w materiałach firmy bez zgody to może śmiało iść z tym do prawnika. Co innego, jeżeli ktoś zrobi zdjęcie identycznie wyglądające… wtedy wszystko jest OK.
    Na stockach jest prościej…. Jeżeli widzę swoje zdjęcie użyte na „lewo”, daję info do firmy i oni załatwiają sprawę.

    Z resztą w tym kraju ludzie nie chcą wydać 30 centów na zdjęcie tylko wolą ukraść. Nie dawno jakiś rodak założył stronkę, która składała z kawałków zdjęcia z podglądów iStock’a i pozwalała to zapisać jako cały jpg. Na szczęście już go rozstrzelali….

    T.

  15. Bardzo chętnie pomogę autorowi zdjęcia. Tak się składa, że mam na ten temat jakiekolwiek pojęcie i wywody prawnika w odniesieniu do konkretnego utworu, o którym tutaj mowa, wydają się cokolwiek nietrafione. W moim przekonaniu naruszenia praw autorskich dopuścił sie tutaj i przedsiębiorca i miasto. Zasadnym jest w takiej sytuacji dochodzenie trzykrotności należnej opłaty opłaty licencyjnej. A to że działania tego typu są, nie tylko w Polsce, powszechne, sprawia, że tylko z większą determinacją należy je piętnować i zwalczać. Wile informacji na temat praw autorskich w sieci www na blogu, którego mam przyjemność współredagować: http://blaszyk-jarosinski.pl.

  16. Radzę radzę udać się z tą sprawą do Uwagi (TVN), Interwencji (Polsat) oraz Magazynu Expressu Reporterów (TVP2). Myślę, że nie można tego tak zostawić – niech się ludzie dowiedzą!!!!!!

  17. „Przesłanka indywidualności zostaje spełniona wtedy, gdy utwór wywołany jest niepowtarzalną osobowością twórcy oraz gdy ma charakter statystycznie jednorazowy, niepowtarzalny.”

    Ależ zdjęcie to jest według definicji niepowtarzalne gdyż wykonane o tej samej porze roku w tym samym dniu i o tej samej godzinie co do minuty oraz przy użyciu identycznego (także jeżeli chodzi o cechy charakterystyczne dla danego egzemplarza aparatu oraz obiektywu) sprzętu ustawionego identycznie jak przy wykonywaniu oryginalnego zdjęcia, z ogromnym prawdopodobieństwem nie spowoduje powstania identycznego jak to sporne – zdjęcia (albo z prawdopodobieństwem bliskim zeru spowoduje powstanie identycznego zdjęcia) czyli interpretacja prawnika reprezentującego firmę przeczy tezie, której tenże próbuje użyć broniąc stanowiska firmy. W skrócie, zdjęcie te posiada pełne cechy jednorazowe i niepowtarzalne, podobnie jak niepowtarzalna z całą pewnością jest osobowość twórcy zdjęcia, która przyczyniła się do wykonania właśnie tego a nie innego ujęcia dębu.

  18. Prawnik nie ma racji, źle interpretuje przepisy w tej kwestii, a zrobił tak poto, aby Cię zbyć. Nie jestem prawnikiem, ale przepisy w zakresie praw autorskich, nie są mi obce. W tym przpadku prawa autorskie do zdjęcia posiadasz Ty, a oni wykorzystali je nielegalnie. Możesz podać ich do sądu i wygrasz sprawę. To o czym pisał prawnik dotyczy innych rzeczy, w jego interpretacji teoretycznie wszystko można pod to podciągnąć (namalowany obraz też można powtórzyć / namalować drugi raz)

  19. A czy nie jest przypadkiem od jakiegoś czasu tak, że łamanie prawa autorskiego jest ścigane z urzędu?

  20. Kolego, nie martw się i posyłaj sprawę do sądu, albo chociaż postrasz… sprawa jest wygrana właściwie.
    Każda fotografia którą zrobiłeś jest utworem a szczególnie natura a już wogole drzewo jest nie do podrobienia, nie da się zrobić identycznego zdjęcia.
    Tłumaczenie że nie jest unikatowe czy artystyczne to są takie głupoty ze szkoda słuchać, oni myślą że przestraszysz się rpawniczego bełkotu i tyle!
    Powodzenia i gratuluje z góry bo jak się za to weźmiesz to troszkę kasy możesz wyciągnąć 🙂

    Polecam lekturę na te tematy na forach internetowych, na pewno znajdziesz dużo na nikon.org.pl – wiem bo tam czytam dużo, ale na canonboard również na pewno coś znajdziesz… z innych forów nie korzystam, pozdrowienia!

  21. No właśnie cały patent z prawem polega na tym, że dwie osoby czytające ten sam przepis interpretują go zupełnie różnie. Od rozstrzygania mamy sądy. Sprawę można załatwić następująco: kontaktujesz się z firmą i mówisz, że opinia prawnika opinią, ale jakieś wynagrodzenie symboliczne by się należało (pamiętaj, że AWIL jest spółką akcyjną a więc mają kapitał zakładowy w kwocie co najmniej 500 000 zł — innymi słowy mają z czego płacić). Jeśli wypłacą jakąś ustaloną gratyfikację (a na to wskazywałby zdrowy rozsądek, żeby sprawę załatwić jak dorośli – polubownie i bez zbędnych spięć) to po sprawie. A jak nie wypłacą to możesz zawsze iść z tym do mediów… Myślę, że mała burza medialna wokół firmy może przysporzyć więcej kłopotów (np. stracą potencjalnych klientów) niż to zdjęcie jest warte. Jeśli pracują tam ludzie z odrobiną oleju w głowie to będą chcieli załatwić temat po cichu i polubownie.
    Od razu do sądu bym z tym nie szedł. Zawsze możesz się zwrócić do jakiejś studenckiej poradni prawnej działającej przy wydziałach prawa — oni tam lubią takie tematy. Doradzą za free. Będziesz wiedział na czym stoisz 🙂
    Życzę powodzenia.

  22. Cóż jak to się takich nazywało – patentowe trolle? Robisz fotkę drzewu, a później drzesz koty. Może jeszcze milionowe odszkodowanie dla ciebie? Mam nadzieję, że ktoś cię pozwie kiedyś za to iż używasz polskiego języka. w końcu wiele zdań to chronione utwory literackie…

    nie dajmy się zwariować. Ta fotografia to nie jest Straż nocna Rembrandta. To po prostu fotka drzewa. W historii drzewom zrobiono miliard zdjęć. z czego dębowi Bartek pewnie sto tysięcy.

  23. Nauczcie się jednego ludzie!
    To, że jakiś nadęty bufon wypisuje profesjonalnie wyglądające bzdury, nie oznacza, że ma racje i jego wypociny mają jakiekolwiek poparcie w prawie.
    Przykład: Polisa OC.
    Zawsze w dokumentach stoi, że poszkodowany ma ileśtam dni na zgłoszenie szkody, po czym traci prawo do odszkodowania. Nie ma to żadnego poparcia w prawie, a ustawa wyraźnie precyzuje ten czas na 2 albo 3 lata .Nie pamiętam ile dokładnie, ale te 30 dni można sobie między bajki włożyć. Ot taki poważnie wyglądający profesjonalny PUSTOSŁÓW.

  24. @messner – temat już wcześniej poruszany. Nie ma znaczenia, że temu drzewu zrobiono ileś tam zdjęć. Wykorzystano zdjęcie bez zgody autora. Niektórym się wydaje, że zdjęcie (tekst) opublikowane na stronie oznacza automatyczną zgodę na wszystko. Skoro takie trywialne to zdjęcie to czemu sami nie pojechali pod to drzewo? Koszt wytworzenia takiej fotografii: dojazd, amortyzacja sprzętu fotograficznego, koszty szkolenia z obsługi ww. sprzętu.. koszty hostingu, domeny.. trochę by się nazbierało.. Dlaczego odmawiasz prawa do zarabiania na tym? A to czy ktoś sprzedaje marchewki, rzeźby, zdjęcia super-artystyczne czy zwykłe fotki? Skoro komuś ten towar się spodobał? hmm?

    @gajec – czy na tym zdjęciu z tym raporcie tył samochodu jest widoczny?

    @All: kolejny przykład, że warto mieć w rodzinie lub wśród znajomych prawnika, co to napisze list z nagłówkiem swojej kancelarii. 🙂

  25. przy ZPAFIE (Związku Polskich Artystów Fotografików) działa agencja prawa autorskiego, która występuje w imieniu fotografów zrzeszonych w związku ale także w imieniu innych poszkodowanych, jeśli gra jest warta świeczki
    http://www.zpaf.pl/pl/content/prawa_aut/zarzadzanie.php
    (oczywiście w zamian za część wywalczonego odszkodowania)
    Myślę że wystarczy jeden telefon stamtąd a poznańskie buraki przestaną wypisywać niczym nie uzasadnione pisemka.

  26. Ostatnio wypełniałem jakiś papierowy formularz i zakreśliłem jedno pole znaczkiem identycznym jak logo znanej amerykańskiej firmy odzieżowej. Przypadkowo !!!! Hurra – właśnie udowodniłem że logo NIKE nie jest niepowtarzalne – nie chroni go więc prawo autorskie!!! 🙂

  27. Dz.U. 1994 Nr 24 poz. 83
    USTAWA
    z dnia 4 lutego 1994 r.
    o prawie autorskim i prawach pokrewnych1)
    Rozdział 1
    Przedmiot prawa autorskiego
    Art. 1.
    1. Przedmiotem prawa autorskiego jest każdy przejaw działalności twórczej o indywidualnym
    charakterze, ustalony w jakiejkolwiek postaci, niezależnie od wartości,
    przeznaczenia i sposobu wyrażenia (utwór).
    2. W szczególności przedmiotem prawa autorskiego są utwory:
    1) wyrażone słowem, symbolami matematycznymi, znakami graficznymi (literackie,
    publicystyczne, naukowe, kartograficzne oraz programy komputerowe);
    2) plastyczne;
    3) fotograficzne;
    4) lutnicze;
    5) wzornictwa przemysłowego;
    6) architektoniczne, architektoniczno-urbanistyczne i urbanistyczne;
    7) muzyczne i słowno-muzyczne;
    8) sceniczne, sceniczno-muzyczne, choreograficzne i pantomimiczne;

  28. Idź do sądu – wygrałem miesiąc temu taką sprawę przeciw osobie prywatnej. Dokładnie ta sama argumentacja.

  29. Się pienicie jak ktos wykorzysta foto z netu. A pewnie sami macie sam oryginalny opłacony soft na kompach. Ja nie neguje waszych racji tylko nie rzucajcie kamieniami jak sami nie jesteście bez winy. Czy wykorzystanie czyjegoś foto jest złe i nadaje się do sądu? Jak sądy będa się zajmować takimi pierdołami to czsu braknie na prawdziwych przestępców. BTW przeprosiny się należą autorowi i o to tu tylko chyba chodzi???

  30. troche to przypomina taki stary odcinek South Parku- Chef Aid
    powodzenia

  31. Na podstawie tego co napisał ten prawnik można w 100% legalnie ściągnąć dowolną piosenkę z internetu. Przecież dowolny zespół może nagrać jej cover, a to z punktu widzenia tego prawnika niszczy „indywidualny charakter działalności twórczej”…

    „Zatem, jeżeli dzieło już wcześniej powstało albo jest statystycznie prawdopodobne wytworzenie go w przyszłości przez inną osobę, nie może uznać, że ma ono charakter indywidualny. […]”
    nic dodać nic ująć…

  32. Witam!
    Bardzo ciekawa dyskusja się wywiązała…może dlatego, że prawa autorskie w Polsce ma się za nic. Ja przy okazji miałbym pytanie dotyczące mojej sprawy, mianowicie byłem na wyjeździe narciarskim, gdzie robiłem zdjęcia, a także moim aparatem robiono mi zdjęcia. Potem wymienialiśmy się płytami z fotkami jak to po wyjeździe. Lecz po pół roku znajomy będący na tym wyjeździe otworzył swoje biuro podróży i zamieścił moje zdjęcia (w tym z moim wizerunkiem) na swojej stronie internetowej. O zgodę zapytał mnie jego kumpel, walnąłem, że tak, lecz jedynie ustnie i nie właścicielowi biura. Następnie zajrzałem na stronę i zobaczyłem ile tam jest zdjęć mojego autorstwa, a właściciel biura nie jest moim najlepszym znajomym i przysługi nie mam mu zamiaru oddawać.
    Zastanawiam się jak postąpić by usunięto zdjęcia ze strony, a także bym otrzymał jakąś rekompensatę, a nie chciałbym iść z tym od razu do sądu.
    Dzięki i pozdrawiam!

  33. Ludzie, do kogo ta gadka? Przecież autor zdjęcia to „artysta”, on się paragrafów boi.

    Jak powiedział kiedyś jeden mądry człowiek: ktoś musi być na dole, żeby był ktoś na górze.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.