Relacja z turnieju

Na początku wszystko zapowiadało się naprawdę kiepsko…

Rano padał deszcz, gdy przestał, pojawiła się mgła. Niebo było całkiem zachmurzone, a wszystkie prognozy na sobotę były zgodne – przelotne intensywne deszcze i burze przez cały dzień. Tylko temperatura była pocieszająca, bo od samego rana było dość ciepło.

Po godzinie jedenastej, gdy zaczęli pojawiać się pierwsi zawodnicy niebo zaczęło się przejaśniać.

Z kilkunastominutowym opóźnieniem Ania Borowska krótkim przemówieniem rozpoczęła turniej. Po Niej jeszcze kilka słów dodał od siebie Burmistrz.

Turniej wystartował. W czasie pierwszego meczu (Spoceni w lodówce – Jordany) pogoda była idealna – świeciło Słońce, było gorąco, a my cieszyliśmy się, że jednak pogoda nam dopisała… do czasu.

W trakcie trzeciego meczu (Orzeł Gajec – Red Bul) nad Gajec nadciągnęły ciemne chmury, a po chwili lunął deszcz.

Mecz pomimo niesprzyjającej pogody nie został przerwany. Przed rozpoczęciem kolejnego byliśmy zmuszeni zrobić dłuższą przerwę, bo musieliśmy ratować sprzęt nagłaśniający przed zalaniem. Gdy tylko przestało padać, wznowiliśmy rozgrywki – niestety – po chwili znowu się rozpadało. Sędziowie chowali się pod parasolem, a publiczność gdzie tylko mogła – część pod namiotem, inni w świetlicy. Na szczęście, pomimo tego, że lało, było bardzo ciepło.

Kolejne powroty deszczu pomógł nam przetrwać namiot pożyczony od Stowarzyszenia Omega. Rozgrywki trwały, a deszcz lał tak, że nawet kiełbaski na grillu, trzeba było ratować. Wszyscy pogodzili się z tym, że co chwilę pada – zawodnicy już nawet nie zwracali na to uwagi.

Zabawa wokół całkiem nieźle się rozkręciła (przy boisku pojawiły się nawet „czirliderki” zagrzewające zawodników do walki), a turniej niestety zbliżał się do końca.

W meczu finałowym zagrali „Łytypytytpyty” z Rzepina i gajecka drużyna „Spoceni w lodówce”. Nasi walczyli jak lwy, niestety drużyna z Rzepina okazała się lepsza.

Po finale pamiątkowe zdjęcie, szybkie rozdanie nagród i… deszcz. Na zakończenie turnieju miały się odbyć zawody w rzutach do kosza, ale wpadliśmy na lepszy pomysł – rozegraliśmy mecz kobiety vs mężczyźni. W strugach deszczu, na bosaka, młodzi i starsi, wszyscy biegali za piłką. Główną zasadą w meczu był brak jakichkolwiek zasad. Ubaw po pachy.

Po meczu rozegraliśmy przełożony konkurs rzutów do kosza w którym zwyciężyli: Natalka Ustrycka i Przemek Grzyb.

Zabawa na boisku trwała do nocy. Jeszcze o godzinie pierwszej, pomimo padającego deszczu, na boisku tańczyła młodzież z Gajca i Drzeńska.

Podsumowując: pomimo deszczu (a może dzięki niemu) Turniej udał się rewelacyjnie. Okazało się, że ciepły letni deszcz nie jest w stanie przeszkodzić w dobrej zabawie, a wręcz jest pretekstem do niej.

Od lewej: Spoceni w lodówce (2 miejsce), Jordany (3 miejsce), Łytypytytpyty (1 miejsce)

0 comments on “Relacja z turniejuAdd yours →

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *